5 października 2009

02.10 przedszkole

W piątek rozpoczełyśmy nowy etap w motyleczkowym życiu: zajęcia adaptacyjne czyli coś w rodzaju przedszkola.
Byłam zdziwiona jak świetnie dziewczyny dały sobie radę - az mi się żal zrobiło że już takie samodzielne /matka-wariatka ;o)/ i jak ładnie zintegrowały się z innymi dziećmi: tańczyły, "śpiewały" malowały wałkiem słonia, grały na instrumentach.
Wczoraj byłyśmy drug raz - już na widok znajomego budynku był pisk radosci, tym razem obserwowałam je z góry, nie widziały mnie przez większosć zajęć i raczej nie szukały (chyba że wzrokiem).
W domu mamy juz pierwze prawdziwe prace plastyczne - rysunki wylepiane masą solną i malowne farbami ;o)
Fotki kiepskie bo z małego aparatu ale zawsze coś :o)