8 maja 2009

Dokument

Moje córki odebrały w tym tygodniu swoje pierwsze (nie licząc aktu urodzenia, chrztu itd.)dokumenty.Nie bez znaczenia jest fakt że odebrały je osobiscie a Panie z urzędu wręczyły je im :o) Dumne byly przeokropnie, radosć wielka - fajna książeczka i nawet obrazek w niej jest ;o. Zdjęć dumych posiadaczek z paszpotrami brak - musiałam ratować przed wyrwaniem "zbędnych" kartek :o)
Zostało pakowanie, ostatnie zakupy i wreszcie upragnione wakacje :o)

29 kwietnia 2009

Chorobowo

Dawno nic nie pisałam ale już się poprawiam :o)

Dni lecą tak szybko a w międzyczasie: Maja trochę chorowała (gardłowe sprawy+antybiotyk+marudna Maja bo boli+marudna Julka bo w domu nudno+nic nie jedząca Maja= kompletna klapa, rozregulowanie planu dnia i inne przyjemnosci).
Do tego wszystkiego nerwy bo pierwszy antybiotyk był źle tolerowany i Maję zsypało, pomijając dantejskie sceny jakie towarzyszyły podawaniu owego antybiotyku (co było dziwne bo zazwyczaj lubi przyjmować leki - może czuła że jej szkodzi?) i mój stres bo i ja i Maja dochodziłysmy do siebie po tym zabiegu godzinę :o( No ale jest już dobrze....no może prawie dobrze bo na kontroli lekarz usłyszała jakies niewielkie szmery w serduszku (z tym że uspakajała że to u większosci dzieciaczków nic poważnego) niemniej czeka nas profilaktycznie echo serca no i nasz stres do tego czasu.

No ale żeby nie było że tylko źle się u nas dzieje, są też miłe chwile: spędzmy całe dni na dworzu bo pogoda już iscie letnia - to niesamowite jak bardzo Motyleczki wydoroslały przez zimę ;o) z przyjemnoscią obserwuję jak brykają po placach zabaw z innymi dziećmi, nasladują i są wpatrzone zwłaszcza w te starsze i bardziej doswiadczone ;o) ale tak bez zbytniego spoufalania i z dystansem - na razie nie potrafią wspólnie się bawić. Ponad to szykujemy się już powoli do wakacyjnego wyjazdu (lecimy w połowie maja) i głowię się co zabrać żeby niczego nam nie zabrakło, było z sensem, nie zadużo i funkcjonalnie - a to jak wiecie zapewne trudna sprawa :o)

Powiękasza nam się sukcesywnie zasób słownictwa:

KOCIO - kotek (M&J)
MINIO - mis (J)
DOIZENIA - dowidzenia(M)
MAJA - Maja ;o) Jula wreszcie nauczyła się bo do tej pory wołała na Maję mama ;o)
JULA - Maja nie mogła być gorsza i ostatnio tak wzywa siostrę ;o)

No i parę fotek z naszych codziennych dni :o)









Zakończenie dnia pelnego psot :o)



Ps. blogujący na blogger - czy wy też macie problemy z polskimi znakami? ja nie mam s (nie mam więc wyszło s ;o) a przy ł wskakują mi jakies twory które muszę kasować, reszta znaków ok.

15 kwietnia 2009

Najpiękniejsze słowo...

Najpiękniejsze słowo padło dzisiaj z ustek Julii - KOCHAM - często mówię do niej: Julko, kochasz swoją mamusię? - do tej pory zostawło bez odpowiedzi, jedynie kwitowane słodkim usmieszkiem - dzis nastąpił przełom i w odpowiedzi usłyszałam KOAM i jak by tego było malo na pokwitowanie dostałam buziaczka, ogólnie dostaję teraz bardzo dużo cudownych buziaczków od obydwu moich córeczek :o)

Przy okazji aktualizuję "bazę słownikową" ;o)

TAP TAP - picie (M i J)
CZOŁO - dokladnie i wyraźnie (J)
NE CEM - nie chcę (J)
ZABA - żaba (M)
BOJE - boję się(M) - najbardziej odkurzacza i kosiarki :o)
BAMAM - banan (M)

Pojawiły się również "zestawienia" pożegnalne ;o): papatata, papamama, papababa, papadziadzia, papajeje (ostatnie nie wiadomo co znaczy ale w użyciu b.często - może autorka ma na mylsli: papa idę?) wypowiadane tak jak napisałam jednym ciągiem :o)

10 kwietnia 2009

Wesołych Świąt!!!


Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół
oraz wesołego "Alleluja" życzymy Wam my: Monika z Mają i Julią

7 kwietnia 2009

Lekcja anatomii

Ostatnio powróciła faza nazywania częsci ciała... powróciła ze zdwojoną siłą - do tej pory badana była glównie twarz, teraz cała reszta. Zmieniła się też dokładnosć: do tej pory ręka była ręką cała :o) a teraz rozróżniamy: dłoń, paluszki, ramionko, noga ma stopę i kolanko :o) itd. Zasady są rózne i dyktuje je Jula (to ona głównie lubi tą zabawę): albo Jula pokazuje a ja mam nazywać albo ja mam mówić co Jula ma pokzać. Udało mi się kawałek uchwycić: