Plaża w sensie piasku a raczej mega olbrzymiej piaskownicy nie zrobiła na Julce i Majce piorunującego wrażenia w tym roku...morze to jest to! a nie taka tam plaża :o) Dobrze że ciepło było bo w wodzie siedzieć chcialy caly czas, w bardziej wietrzne dni w kaloszach i kurtkach choć i tak konczylo się kompletnym przemoczeniem, w cieplejsze dni w samych majtach i aż nadziwić się nie mogę że nawet kataru nie mają po tych kapielach.
W zeszlym roku byliśmy w tym samym czasie i uwierzyć nie mogę że wtedy stawiały pierwsze samodzielne kroki a w tym szalaly, skakały i gadały, gadaly, gadały - olbrzymia rożnica :o)
Jak znajdę chwilkę to wrzucę zdjęcia, ale jaet ich tak dużo że wybór trudny ;o)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz