M&J jako siostrzyczki coraz czeciej odkrywają nowe zastosowania "tej drugiej".
- Razem psocą już od dawna - w końcu co dwie głowy to nie jedna :o)
- w razie stresowych sytuacji (tu ostatnio zawstydzenie przy obcych) zawsze można wypchnąć siostrę na pierwszy plan ;o)
- uwielbiają zajadać chrupki i inne przysmaki z jednej miseczki - podane w osobnych dla każdej z nich to już nie to samo
- wspólne szaleństwa po łóżku rodziców to jest to co tygryski lubią najbardziej /co z tego że starzy w nocy "nadziewają się "na różne pozostawione tam fanty ;o)/
- ostatnio odkyły że z siostrą można też falnie tańczyć (patrz filmik)
Niby są o siebie zazdrosne i waczą o chwile sam na sam z rodzicem ale żyć bez siebie nie mogą. Wystarczy że jedna z nich dłużej spi, druga nie może znaleźć sobie miejsca. Jak sytuacja się przedłuża zaczynają się przemarsze pod drzwiami pokoju w którym spi siostra, delikatne pukanie w drzwi i inne subtelne zabiegi mające na celu obudzenie ;o) No i te rozczulające buziaczki.......cudowne są :o)