Najpierw rekordy popularnosci na Motylkowej licie przebojów biła podpatrzona na blogu Gosi i Hani piosenka Five little ducks, potem na prowadzenie wysunęła się podpatrzona u Toli Feist on Sesame Street a ostatnimi czasy pojawiła się zaczarowana piosenka. Zaczarowana bo wycisza moje czasami niesforne dziewczyny, pochłania je absolutnie ("teledysk" bo piosenka stara jak swiat) i daje mi upragnione 15-20min spokoju - oczywicie nie kończy się na jednokrotnym obejrzeniu. Do tego dochodzi obrazek moich 20-miesięczniaków nasladujących wytrwale ruchy baletnic - komedia, może uda mi się kiedys to nagrać.
19 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz