30 marca 2009

Szczepienie

Pod takim hasłem możemy zapisać dzisiejszy dzień, udało nam się zaszczepić. W zasadzie nie szczepionka a szczepionki: Pneumokoki (osatnia dawka) i żółtaczka pokarmowa - nie mogę napisać że było łatwo ale mamy już to za sobą. Kiedys było znacznie łatwiej a teraz i badanie przed i szczepienie to morze łez, krzyk, moje nerwy....na szczęscie to nie codziennosć, a naklejka "dzielny pacjent" szybko koi ból.Moje biedactwa, obie łapki pokłute...



Przy okazji zważono i zmierzono moje córeczki: Jula 11,4kg, 83cm; Maja 11,2kg, 81cm.

Pojawiły się w ostatnich dniach nowe słowa:
Julka: KOŁAJ (mikołaj) KO TO (kto to)
Maja: ABA (żaba) DOBE (dobre)

3 komentarze:

Gosia z Młodzieżą :) pisze...

Hehe, ciekawe skąd ten "mikołaj" w dobie Wielkiej Nocy ;) A pytam z prawdziwym zainteresowaniem, jako że Hania od wczoraj też zastartowała i "oła" woła mając Mikołaja na myśli :D

Monika pisze...

Gosiu, Mikołaj u nas jest uzasadniony - to ich kochana zabawka /taki mikołaj na bujanym fotelu który buja się i śpiewa Jingle bells jak na święta Wielkiej nocy przystało ;o)/zawsze pokazywała palcem że go chce aż tu ostatnio nazwała go po imieniu :o)
Zabawka nieśmiertelna, po mału wstyd mi sąsiadów bo gra dość głośno ;o)

kwiatuszkowo pisze...

Na całe szczęscie szczepienia już się kończą a później to już raz na kilka lat :) Całuski dla dzielnych motyleczek :)